Nareszcie długo wyczekiwane wolne. Odpoczynek
i wizyta w rodzinnym domu. Ostatnio zaniedbałam trochę mojego bloga i fanpage. Ciągły
brak wolnego czasu - jak nie praca, to totalne zmęczenie po powrocie z niej.
Jedyne o czym wtedy marzyłam to tylko łóżko i spanie. Teraz w końcu nadrobię zaległości. Pomysłów trochę mam, wiec będzie o czym pisać. Najwięcej pojawia
się ich w nocy, ale wtedy niestety napisanie notki jest niemożliwe, ponieważ bym
pobudziła wszystkich stukaniem w klawiaturę ;)
Dziś razem z mama zrobiłyśmy
sobie domowe mini-spa - czyli maseczki ,regulacja brwi, malowanie pazurków.
Dlatego też dzisiaj opiszę dwie maseczki, które dostałam jakiś czas temu. Są to
maseczki z Avonu, z serii Spa. Moja mama zawsze je zachwalała i tylko czaiła się
na promocje w katalogu. Ja wypatrzyłam ostatnio promocję na te maseczki. Teraz z tego co się orientuję w najnowszym
katalogu Avonu również są w promocji. Dlatego też zastanawiam się czy nie kupić kolejnych bo cena jest kusząca.
Pierwsza maseczka jest nawilżająca
Co producent o niej pisze: Śródziemnomorska nawilżająca maseczka do twarzy
z oliwką. Przywraca skórze odpowiedni poziom nawilżenia. Doskonale ją odświeża
i nadaje jej aksamitną miękkość.
Moja opinia: Tą maseczkę używałam pierwszy raz. Super nawilża mi suche miejsca, czyli moje biedne
policzki, które mają problem z przesuszaniem się i podrażnieniami. Również mogę się
zgodzić z tym, że cera po niej jest gładka. To co jest dla mnie plusem to
również to, że mnie nie uczula. Niektóre kosmetyki z Avonu np. z serii
Solutions mnie uczulają i nie mogę ich używać. A ta maseczka idealnie pasuje do mojej
cery. Pojemność tubki z maseczką to 75ml i starcza na wiele razy. Używa się
jej jeden lub dwa razy w tygodniu.
Kolejna maseczka jest
detoksykująca -Maseczka błotna z minerałami z morza martwego.
Co producent o niej pisze: Maseczka błotna do
twarzy z minerałami z Morza Martwego.Absorbuje sebum i sprawia, że pory twarzy
stają się mniej widoczne. Nadaje skórze miękkość, gładkość i promienność
Moja opinia: Co tu dużo mówić -uwielbiam ją, cera po niej jest
świetna - promienna i oczyszczona, na czym mi bardzo zależy. Ponadto, co
najważniejsze producent nie kłamie pisząc, że pory są mniej widoczne, to jest w
100% prawda. Tak więc ta maska jest strzałem w 10, podobnie jak i maseczka termiczna z Bielendy, którą opisywałam w notce o mojej codziennej pielęgnacji.
Maseczki zawsze nakładam jednego dnia: najpierw tą oczyszczająca, a później właśnie nawilżającą. Używając ich jest widoczna poprawa - skóra odzyskała
promienność, nie błyszczy się tak, nie mam problemów z podrażnieniami,
nawet podkład się lepiej rozprowadza, a pani w autobusie ostatnio powiedziała, że mam "ładną cerę" ;D
Wpis trochę obszerny, ale należało Wam
się moi drodzy czytelnicy po tak długiej przerwie. Mam nadzieję, że Wam się
podobał.WESOŁYCH ŚWIAT WSZYSTKIM ŻYCZĘ !! ;)
Maseczka detoksykująca
Maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego
Maseczka nawilżająca
Śródziemnomorska maseczka nawilżająca do twarzy z oliwką
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz